[:pl]Przeciętny Polak ma bardzo duży problem z odpowiednim nawodnieniem organizmu. Owszem pijemy dużo ale nie tego co trzeba. Większość rodaków sięga raczej po słodkie napoje gazowane, przesłodzone soki czy nawet mocno popularne ostatnio piwa bezalkoholowe. Gaszą tym też uczucie pragnienia, jednak gdy ono się pojawia to jest już znak, że coś jest nie tak.
Kluczowym elementem jest odpowiedni bilans wody w organizmie. Jak wiadomo 70% masy człowieka to woda. Kobiety mają jej nieco mniej ponieważ ich ciało jest zbudowane z większej ilości tkanki tłuszczowej. W momencie gdy organizm ludzki traci już 1-2% ilości wody zaczynają się pewne problemy. Dlatego istotne jest jego nawodnianie. Sama w sobie nie dostarcza czystej energii. Ma za to wiele innych najważniejszych funkcji. Większość tego co dzieje się w ludzkim ciele wymaga użycia wody. To z jej wpływem zachodzą wszelakie reakcje chemiczne, które pozwalają nam zachować odpowiednią kondycje fizyczną i psychiczną. Pomaga w regulacji ciśnienia krwi czy przenosi do komórek tlen. Warto wspomnieć także o temperaturze ciała. Gdy ta zbyt mocno się podnosi, nasze ciało usuwa ciepło wraz z potem. Bez wody krótko mówiąc ludzki organizm nie jest w stanie prawidłowo funkcjonować.
Jaka jest minimalna ilość wody którą powinniśmy wypijać?
Ludzki organizm musi mieć pewną minimalną ilość wody by prawidłowo funkcjonować. Wartość ta to 800-300 cm3 na dobę. Warto wiedzieć, że organizm pobiera wodę także z wielu produktów. Dużą ilość wody pobieramy z warzyw i owoców, bo aż do 96%. W mleku znajdziemy 88% wody a w mięsach i produktach mięsnych około 50-75 procent. Nawet suchy chleb zawiera aż do 40% wody. Dlatego też popularne są diety oparte na warzywach i owocach, te dostarczają około 1 litra wody organizmowi.
W ciągu dnia ludzki organizm traci nawet do 2,5 litra wody. Najważniejszym narządem który reguluje jej stan są nerki. To one ciągle pracują filtrując krew i produkując około 1,4 litra moczu na dobę. Z potem z naszego organizmu uciec może do 0,4 litra, a z kałem do 0,2 litra. Podstawowym zachowaniem organizmu, który informuje nas, że tej wody jest już za mało jest pragnienie. Pojawia się właśnie w momencie gdy utracimy wspomniane wcześniej 1-2% ilości wody. Dlatego często zaleca się, by wypijać co najmniej 1,5 litra wody dziennie. Zdaniem ekspertów WHO powinno być to nawet 3 litry dziennie.
Ile wody piją Polacy?
Według badań zrealizowanych przez PBS na zlecenie Stowarzyszenia „Woda w domu i Biurze” przeprowadzono badania w których sprawdzono jak dużo wody piją Polacy. Okazuje się, że aż 11% osób uczestniczących w badaniach nie pije w ogóle wody mineralnej, a jedynie 6% pije tyle ile jest rekomendowane. Większość z ankietowanych wypijała maksymalnie 4 szklanki w ciągu dnia. A to nie stanowi nawet połowy zalecanej ilości. Warto wspomnieć, że wielu Polaków nie tylko nie pije odpowiedniej ilości wody ale nawet nie wie ile powinno jej wypijać. 70% ankietowanych osób stwierdziło, że powinno się wypijać od 1 do 7 szklanek dziennie, co w przeliczeniu daje mniej niż 1,5 litra. Tylko wspomniane 6% z ankietowanych faktycznie spożywało wodę w danych ilościach.
Badania te zostały przeprowadzone na grupie 1000 osób od 15 roku życia w wzwyż. W badaniu pojawiła się też informacja, że w Polsce w 2007 roku sprzedawano około 500 milionów wody w butlach 5-galonowych, co stanowiło 15% całego rynku sprzedażowego wody butelkowanej w Polsce.[:]
[:pl]Po odkryciu plemienia z nad rzeki Hunza przez Henriego Conde i odkryciu niesamowitym właściwościom żywej wody między innymi przez badaczy z ZSRR, temat żywej wody był stale poznawany.
Kolejnego badania podjęła się pewna grupa badaczy, która zbudowała własny elektrolizer. Podjęto więc próby badania żywej wody. Niestety długo to nie potrwało. Owa grupa została zawieszona w badaniach i podpisano oświadczenie o klauzuli poufności. W między czasie wybuchła wojna w Afganistanie, który graniczy z Uzbekistanem. W ramach wojny zatruwano studnie, jeziora czy inne zbiorniki wodne z których można było się napoić. Żywa woda okazałaby się lekiem i jednocześnie metodą obronną na tego typu działania. Zabroniono więc pracować nad nią, by ta nie została wykorzystana w takich celach. Do tematu żywej wody powrócono w roku 1981 roku, gdzie w czasopiśmie „Racjonalista i zdobywca” pojawił się artykuł, który opowiadał o właściwościach żywej wody.
Żywa Woda na świecie
Od tego czasu temat żywej wody znacznie się rozprzestrzenił. Zaczęto mówić o jego właściwościach zdrowotnych czy regenerujących. Temat ten dotarł także do Japonii. Tamtejsi naukowcy byli pod dużym wrażeniem tego, co udało się ustalić między innymi Rosyjskim badaczom. Zaczęli więc sami testować jej działania. Rozpoczęli testy od roślin i zwierząt. Udało się ustalić, że o dziwo bardzo dobry wpływ na rośliny ma martwa, kwaśna woda. Jednakże, po badaniu zwierząt okazało się, że te, które piją głównie żywą wodę znacznie mniej chorują. Po 4 latach wnikliwych badań udowodniono także, że żywa woda jest skuteczna w walce z rakiem. Od tej pory Ministerstwo Japońskiego Rządu do spraw zdrowia i rehabilitacji zatwierdziło specjalnie skonstruowane systemy do produkcji żywej wody jako urządzenia medyczne. Ciekawostką może być fakt, że Japońska medycyna jest jedną z najlepszych na świecie. Co może dodatkowo potwierdzić fakt działania żywej wody. Za śladami Japońskiego rządu poszedł także rząd Korei Południowej, który także zatwierdził żywą wodę jako lek.
Jak to było w Polsce? Oficjalnie dotarła ona do naszego kraju w 1983 roku. Jednak szukając dokładnie można znaleźć informacje o żywej wodzie, które pojawiały się nawet 5 lat wcześniej.
Na początku lat 90 z kolei pojawił się kolejny badacz dr. Masaru Emoto, który zaczął się interesować głębiej strukturą wody. Rozwinął wszelkie badania dotyczące zalet i właściwości żywej wody o kolejne, takie jak emocje i ich wpływ na wodę. O Masaru Emoto pisaliśmy dużo więcej, więc można o nim poczytać. Wiele jego badań popartych licznymi ilustracjami zostało opisane w jego książkach. Kilka z nich przetłumaczono także na język Polski.
Powrót żywej wody
Żywa woda jak i również woda alkaliczna przez pewien czas zostały odłożone gdzieś na bok. Nie pisało się o nich już tak dużo. Powróciły całkiem nie dawno w wielkim stylu. Między innymi na pewno za sprawą trendu związanego ze zdrowym stylem życia i zdrowym odżywianiem. Teraz wracają i docierają do coraz większej ilości odbiorców, a Ci zainteresowani swoim zdrowiem chętnie po nią sięgają.
[:pl]Czy słyszeliście kiedyś o ludności z rzeki Hunza? To niesamowite plemię, które słynie z tego, że praktycznie nie choruje, a ludzie wyglądają nawet dwa razy młodziej. Niektórzy dożywają ponad 100 lat! Ta ludność jest wielką tajemnicą, którą wielu naukowców i lekarzy stale bada.
Ludność Hunza zamieszkuje tereny dzisiejszego Pakistanu. To bardzo niedocenione i ciekawe plemię, które żyje w odosobnieniu. Dostać się tam nie jest łatwo. Mieszkańcy nie słyszeli natomiast o chorobach z którymi zmagamy się między innymi my, czyli współczesna cywilizacja. Nie słyszeli wcześniej o chorobach nowotworowych, a inne problemy zdrowotne były u nich rzadkością. Mało tego, ich przeciętna długość życia jest znacznie większa niż nasza. Tam 95 letni mieszkaniec czuje się na siłach 70 latka. Kobiety wyglądają dużo młodziej niż mogło by się to wydawać. Sekret ich zdrowia i długowieczności fascynował wielu naukowców i lekarzy od wielu lat.
Tym sekretem na pewno nie jest bogactwo i liczne zasoby. Ludność tam żyje bardzo skromnie na podobnym poziomie.
Jednym z pierwszych który badał tajemnice tej ludności był wspomniany wcześniej przez nas Henri Coandă. Pojawił się w wiosce w 1930 roku. W momencie gdy tam przybył dowiedział się, że mieszkańcy plemienia z nad rzeki Hunza nie chorowali od blisko 100 lat!
Rozpoczęto więc od tej pory wiele badań, które miały odpowiedzieć na pytanie „Jak to możliwe”?. Na pewno jednym z elementów była żywność. Tamtejsza ludność nie miała bogatych hodowli zwierząt, a i zasoby naturalne były nikłe. Szanowali więc każdą zwierzynę, a mięso jedli jedynie gdy ta się zestarzała i nie dawała żadnych innych wartości swojemu właścicielowi. Duży wpływ na konsumpcje mięsa miała też religia, która zabraniała spożywania ich na co dzień. Zwierzęta była bardzo zadbane więc jakość mięsa stała na najwyższym poziomie. Żywili się głównie warzywami i owocami. Jednym z najciekawszych elementów diety były pestki moreli. Zwierają one spore ilości witaminy B17 (amigdaliny), która według licznych badań ma silne działania przeciwrakowe.Ciekawą poszlaką długowieczności tego plemienia może być także post, który trwa kilka dni. Wielu naukowców uważa, że kilkudniowy post jest bardzo dobry dla organizmu. Z stąd też swego czasu były modne diety oczyszczające w których zalecało się unikania spożywania jakiegokolwiek pokarmu by organizm mógł dobrze się oczyścić. Ważnym elementem może być także mała ilość spożywania cukru czy soli. Obydwa te dodatki nie mają zbyt wielu wartości dla naszego zdrowia.
Sekret długowieczności – Żywa Woda
Jest jeszcze jeden inny sekret, który według wielu naukowców, a w tym według wymienionego Henri Condy ma wpływ na długowieczność ludu. Mianowicie woda. A konkretnie żywa woda. Plemię Hunza ma dostęp do wody, którego źródłem są wody po lodowcowe. Mają one miliony lat. Na ich temat można wiele poczytać gdyż cieszą się ogromną jakością ze względu na swoje właściwości. Conda przez wiele lat próbował zgłębić jej tajemnice, niestety za wiele nie udało mu się odkryć. Więcej informacji udało się zdobyć jego następcom, którzy odkryli między innymi wysoki poziom pH tamtejszej wody. Dodatkowo miała ona niski współczynnik ORP. To oznacza, że w wodzie którą pije na co dzień tamtejsza ludność znajduje się wiele minerałów i wartościowych składników, które w połączeniu z dietą pomagają uodpornić organizm na wiele chorób i dać mu długie życie. W takiej wodzie tamtejsza ludność często też się kąpie i myje. Temperatura wody jest dość niska, przez co nie tylko dostarczają swojej skórze kolejnych minerałów i wartościowych składników, ale też hartują swój organizm.
Fenomen tamtejszej wody stał się powodem do kolejnych badań i analiz, między innymi przez naukowców z ZSRR, którzy kolejno odkrywali zalety i potęgę żywej wody. O tym możecie poczytać w Krótkiej Historii Żywej Wody.
Ciekawostką jest również fakt, że przez te wszystkie lata zmienił się również stan umysłu Hunza. Chodzi o to, że inaczej postrzegają starość niż my. Uważają, że człowiek w wieku średnim ma dopiero 100 lat. A ich kobiety dłużej wyglądają młodo. Czy to może być kolejny czynnik, który wpływa na ich długowieczność? Być może tak. W końcu sama woda reaguje także na emocje, gdy te są pozytywne jej jakość jest znacznie lepsza.[:en]Tajemniczy lud z nad rzeki Hunza
Czy słyszeliście kiedyś o ludności z rzeki Hunza? To niesamowite plemię, które słynie z tego, że praktycznie nie choruje, a ludzie wyglądają nawet dwa razy młodziej. Niektórzy dożywają ponad 100 lat! Ta ludność jest wielką tajemnicą, którą wielu naukowców i lekarzy stale bada.
Ludność Hunza zamieszkuje tereny dzisiejszego Pakistanu. To bardzo niedocenione i ciekawe plemię, które żyje w odosobnieniu. Dostać się tam nie jest łatwo. Mieszkańcy nie słyszeli natomiast o chorobach z którymi zmagamy się między innymi my, czyli współczesna cywilizacja. Nie słyszeli wcześniej o chorobach nowotworowych, a inne problemy zdrowotne były u nich rzadkością. Mało tego, ich przeciętna długość życia jest znacznie większa niż nasza. Tam 95 letni mieszkaniec czuje się na siłach 70 latka. Kobiety wyglądają dużo młodziej niż mogło by się to wydawać. Sekret ich zdrowia i długowieczności fascynował wielu naukowców i lekarzy od wielu lat.
Tym sekretem na pewno nie jest bogactwo i liczne zasoby. Ludność tam żyje bardzo skromnie na podobnym poziomie.
Jednym z pierwszych który badał tajemnice tej ludności był wspomniany wcześniej przez nas Henri Coandă. Pojawił się w wiosce w 1930 roku. W momencie gdy tam przybył dowiedział się, że mieszkańcy plemienia z nad rzeki Hunza nie chorowali od blisko 100 lat!
Rozpoczęto więc od tej pory wiele badań, które miały odpowiedzieć na pytanie „Jak to możliwe”?. Na pewno jednym z elementów była żywność. Tamtejsza ludność nie miała bogatych hodowli zwierząt, a i zasoby naturalne były nikłe. Szanowali więc każdą zwierzynę, a mięso jedli jedynie gdy ta się zestarzała i nie dawała żadnych innych wartości swojemu właścicielowi. Duży wpływ na konsumpcje mięsa miała też religia, która zabraniała spożywania ich na co dzień. Zwierzęta była bardzo zadbane więc jakość mięsa stała na najwyższym poziomie. Żywili się głównie warzywami i owocami. Jednym z najciekawszych elementów diety były pestki moreli. Zwierają one spore ilości witaminy B17 (amigdaliny), która według licznych badań ma silne działania przeciwrakowe. Ciekawą poszlaką długowieczności tego plemienia może być także post, który trwa kilka dni. Wielu naukowców uważa, że kilkudniowy post jest bardzo dobry dla organizmu. Z stąd też swego czasu były modne diety oczyszczające w których zalecało się unikania spożywania jakiegokolwiek pokarmu by organizm mógł dobrze się oczyścić. Ważnym elementem może być także mała ilość spożywania cukru czy soli. Obydwa te dodatki nie mają zbyt wielu wartości dla naszego zdrowia.
Sekret długowieczności – Żywa Woda
Jest jeszcze jeden inny sekret, który według wielu naukowców, a w tym według wymienionego Henri Condy ma wpływ na długowieczność ludu. Mianowicie woda. A konkretnie żywa woda. Plemię Hunza ma dostęp do wody, którego źródłem są wody po lodowcowe. Mają one miliony lat. Na ich temat można wiele poczytać gdyż cieszą się ogromną jakością ze względu na swoje właściwości. Conda przez wiele lat próbował zgłębić jej tajemnice, niestety za wiele nie udało mu się odkryć. Więcej informacji udało się zdobyć jego następcom, którzy odkryli między innymi wysoki poziom pH tamtejszej wody. Dodatkowo miała ona niski współczynnik ORP. To oznacza, że w wodzie którą pije na co dzień tamtejsza ludność znajduje się wiele minerałów i wartościowych składników, które w połączeniu z dietą pomagają uodpornić organizm na wiele chorób i dać mu długie życie. W takiej wodzie tamtejsza ludność często też się kąpie i myje. Temperatura wody jest dość niska, przez co nie tylko dostarczają swojej skórze kolejnych minerałów i wartościowych składników, ale też hartują swój organizm.
Fenomen tamtejszej wody stał się powodem do kolejnych badań i analiz, między innymi przez naukowców z ZSRR, którzy kolejno odkrywali zalety i potęgę żywej wody. O tym możecie poczytać w Krótkiej Historii Żywej Wody.
Ciekawostką jest również fakt, że przez te wszystkie lata zmienił się również stan umysłu Hunza. Chodzi o to, że inaczej postrzegają starość niż my. Uważają, że człowiek w wieku średnim ma dopiero 100 lat. A ich kobiety dłużej wyglądają młoda. Czy to może być kolejny czynnik, który wpływa na ich długowieczność? Być może tak. W końcu sama woda reaguje także na emocje, gdy te są pozytywne jej jakość jest znacznie lepsza.
[:]
[:pl]Kiedy po raz pierwszy usłyszano o żywej wodzie? Czy to znacznie starsze zjawisko o którym wcześniej nie wiedzieliśmy? Czy wiecie, że istnieje plemię, które nieświadomie piło żywą wodę prosto z spod lodowców i przez to cieszyło się zdrowiem i długim życiem?
Żywa woda często nazywana jest też katolitem. Czyli roztworem alkalicznym, który posiada silne właściwości biostymulujące. Między innymi dlatego żywa woda jest w stanie obudować, a nawet niejednokrotnie przywrócić układ odpornościowy organizmu. O takich krótkich ciekawostkach o żywej wodzie pisaliśmy już też wcześniej. Dodatkowo pomaga poprawić metabolizm czy wzbogacić organizm o dodatkowe przeciwutleniacze.
Jak działa żywa woda?
Żywa woda działa tak naprawdę na dwa sposoby. Pierwszy przeznaczony jest dla osób korzystających na co dzień, nie borykających się z problemami zdrowotnymi. Tym pomaga między innymi w odchudzaniu czy wyżej wymienionych właściwościach. Jest jeszcze druga zaleta działań żywej wody. Jak udowodniono eksperymentalnie pomaga w leczeniu licznych chorób przy przyjmowaniu leków. Więc zaleca się by wszelkie leki były popijane żywą wodą bo ta wspomaga ich działanie.
Ciekawostki o żywej wodzie
W niektórych kulturach żywa woda kojarzy się nawet z życiem wiecznym. Co ciekawe w 1930 roku, na poszukiwania żywej wody wybrał się laureat nagrody Nobla – Henri Coandă. Dotarł on do doliny rzeki Hunza w Pakistanie. Co się okazało, mieszkała tam ludność która nie chorowała od ponad 100 lat! Nie znali oni nawet problemów z przed wczesnym starzeniem się. W 1977 roku wiele z tych tez potwierdzono, między innymi potwierdzając, że jedynie ludność zamieszkująca dolinę rzeki Hunza nie miała żadnych problemów nowotworowych. Wszystko to odbyło się w ramach Między narodowego kongresu chorób nowotworowych. Głównym czynnikiem który za tym stoi jest woda, którą tamtejsza ludność spożywa. Ta woda pochodzi z spod lodowców, które mają miliony lat. Coandă przez resztę swojego życia próbował zrozumieć ten fenomen i badać wodę. Wiele niestety nie udało mu się odkryć. Po jego śmierci pojawił się jego następca, Patrick Flanagan. Który odkrył, że woda z rzeki Hunza ma wyższe pH.
Naukowcy już wtedy zrozumieli, że odwzorowanie wody z spod lodowca nie będzie możliwe, ale wierzyli, że mogą podwyższyć poziom pH w wodzie i ujemny poziom ORP. Wskaźnik ORP, znany również jako Redox, to potencjał utleniania-redukcji, który określa zdolność roztworu do oddawania i przyłączania elektronów.
Następnie już w drugiej połowie XX wieku pracownicy naukowi z ZSRR odkryli niesamowity niesamowite właściwości wody żywej i martwej w instytucie w Taszkencie. Zmniejszone napięcie powierzchniowe wody alkalicznej ułatwiało wiercenie w trudnej glebie i usuwanie zabrudzeń z maszyn. Rozpoczęto więc produkowanie pierwszej wody żywej czy też zwanej wtedy także wody alkalicznej w dużych zbiornikach. Przez co udawało się z zbiegiem lat sprawdzać, nie jednokrotnie na ludzkich przykładach działania tej wody. Jeden z pracowników tamtejszego instytutu badawczego miał ranę na nodze, która nie chciała się goić. Przy jego chorobie cukrzycowej było to dodatkowo utrudnione. Jak się potem okazało po kilku kąpielach w wodzie żywej rana kompletnie zniknęła.
Niestety owa grupa badaczy po jakimś czasie została zamknięta i podpisała klauzulę tajności. Jednak jak widać wiele takich spraw wychodzi właśnie po latach.[:]
[:pl]Woda czyli związek chemiczny o wzorze H2O to najistotniejszy element życia na naszej planecie. W swojej naturalnej postaci jest przeźroczysta i pełna minerałów. Jednak człowiek lubi sobie poprawiać komfort życia i przez jego modyfikacje powstała między innymi woda gazowana, która ma zarówno zwolenników jak i przeciwników.
Nie trzeba całkowicie rezygnować z picia wody gazowanej. Grunt, że ludzie zaczynają coraz częściej sięgać w ogóle po wodę. W naszym kraju wielu rodaków ma z tym problem. Najczęściej na półkach czy w lodówce znajduje się słodzona woda gazowana. Tymczasem o właściwościach zwykłej wody gazowanej wiadomo naprawdę dużo. I na ich podstawie można stwierdzić, że nie trzeba całkowicie eliminować jej z diety.
Jak się robi wodę gazowaną?
Jej historia jest już całkiem długa. Pojawiła się w Anglii w XVIII wieku. Zwana jest także wodą sodową. Powstaje dzięki nasyceniu wody dwutlenkiem węgla o różnym stężeniu, z stąd możemy zakupić wodę gazowaną czy lekko gazowaną. Dodatkowo charakteryzuje się występowaniem bąbelków. Można podzielić ją więc na trzy odmiany:
Woda nisko nasycona dwutlenkiem węgla – poniżej 1500 mg/l,
Woda średnio nasycona dwutlenkiem węgla – od 1500 do 4000 mg/l,
Woda wysokonasycona dwutlenkiem węgla – powyżej 4000 mg/l.
Woda gazowana – zalety i wady
Istnieje wiele mitów i opinii o wodzie gazowanej. Wiele z nich jest głównie negatywnych, a jak pojawiają się te dobre to i tak uważa się, że są nie prawdziwe. Pojawiają się między innymi opinie, że niszczy szkliwo ze względu na to, że jest bardziej wodą kwasową. Nie jest to prawdą. Nie ma żadnego wpływu na erozję szkliwa. Mogłoby się tak wydarzyć, gdybyśmy trzymali taką wodę w ustach powyżej kilkunastu minut, a raczej mało kto tak pije wodę. Można spotkać również stwierdzenia, że woda gazowana powoduje osteoporozę. W skrócie mówiąc – niszczy nasze kości. Tutaj jest to poniekąd prawda, ale tylko w momencie gdy znajduje się w niej duża ilość sodu i fosforu z małymi stężeniami magnezu i witaminy D. Sięgając więc po wodę warto więc zwrócić uwagę, by była niskosodowa. Ogólnie rzecz biorąc uważa się, że woda gazowana pogarsza stan zdrowia. Owszem, pita w dużych ilościach jako podstawowy element diety nie jest najlepszym wyborem. Jednak w małych ilościach, jako dodatek do codziennej diety może pomóc między innymi w zaparciach. Pomaga we wchłanianiu magnezu i wapnia. Więc dla osób mających takie problemy może być bardzo pomocna.
Podkreślamy jeszcze raz, że całkowite wykluczenie wody niegazowanej z diety nie jest rozsądnym pomysłem. Nadmierne ilości gazu mogą doprowadzić do poczucia dyskomfortu, wzdęć i rozpychania jelit.
Szklanka wody gazowanej pita od czasu do czasu może być świetnym rozwiązaniem między innymi na upalne dni. Woda gazowana zdecydowanie bardziej gasi pragnienie i orzeźwia. Dzięki nasyceniu jej dwutlenkiem węgla łatwiej gasi wspomniane pragnienie, a musujące bąbelki dodają orzeźwienia. Warto jednak pamiętać, że ugaszenie pragnienia to nie jest nawodnienie organizmu.
Woda gazowana nie jest wskazana też dla każdego. Powinny szczególnie ograniczać ją osoby, które mają problemy między innymi z
nawracającymi problemami gastronomicznymi,
z zespołem jelita drażliwego,
mające problem ze zgagą i wrzodami,
mające problem ze wzdęciami,
cierpiące na POCHP,
z problemami z nadciśnieniem tętniczym.
Reasumując woda gazowana nie szkodzi, gdy jest pita w małych ilościach. Gdy stanowi alternatywę do codziennej diety, jako odskocznia od wody czystej, nie gazowanej a najlepiej żywej wody. W przesadnych ilościach faktycznie może zacząć negatywnie wpływać na ludzki organizm.
[:pl]Żywa woda to odpowiedź na jakość pogarszającego się stanu wód w obecnych czasach. Jej zaletą jest wysoka jakość poparta dużą ilością orto-klastrów i wysokim poziomem pH. Jak jednak można ją wykorzystać?
Na pewno dla samego siebie. Jej bogactwo minerałów i wartościowych składników powinno być naturalnym elementem codziennej diety każdego człowieka. Nie tylko wspomaga przy odchudzaniu i poprawie samopoczucia. Pomaga także przy leczeniu i zapobieganiu wielu chorobom. Wykorzystać ją można więc między innymi do picia, czyli codziennej konsumpcji.
To wydaje się oczywiste i taki jest główny cel. Dostarczyć jak najlepszej jakości wody. Jednak jak można wykorzystać żywą wodę inaczej? Wielu naszych użytkowników testuje i bada jej możliwości i właściwości w praktycznie nieograniczony sposób. Jednym z najbardziej popularnych rozwiązań jest podlewanie domowych roślin ale i tych także na ogródku.
Żywa woda a rośliny
Każda roślina łaknie wody o jak najlepszej jakości. Dzięki temu pięknie się rozrasta i rozwija. Dlatego dobrym wykorzystaniem żywej wody będzie właśnie pielęgnacja kwiatów i krzewów w domu czy po za nim. We współpracy z Tagen TV udało nam się uzyskać wiele ciekawych rezultatów, które podsyłają nam nasi użytkownicy. Według ich wielu analiz rośliny, które podlewane są Żywą Wodą pięknie się rozrastają i jeszcze piękniej kwitną. Na pewno poniekąd sekretem jest wysoki poziom pH i wspomnianych także orto-klastrów, czyli żywych cząsteczek wody. Jeżeli więc mamy dużo kwiatów w domu, a nawet może być to jeden to warto zacząć podlewać go wodą i monitorować efekty. Można nawet zrobić zdjęcie porównawcze.
Sami o tym się przekonaliśmy gdyż podlaliśmy najwyższej jakości żywej wody nasze sadzonki, które uprawiamy do produkcji wina. Każda z nich została podlana 5 litrami wody. Efekty są zdumiewające. Nawet największe ujemne temperatury nie zrujnowały naszych plonów.
Kamień w wodzie
Innym możliwym rozwiązaniem jest wykorzystywanie żywej wody do gotowania czy np. prasowania. Standardowa woda z kranu zawiera mnóstwo kamienia przez co nasz czajnik czy żelazko momentalnie jest nim osadzone. Oczywiście w samym kamieniu jest także sporo wartościowych minerałów. Mimo to, stwarza to liczne problemy z korzystania z tych urządzeń. Jeden z naszych użytkowników wysłał film, na którym pokazuje jak łatwo usunąć jest kamień dzięki żywej wodzie. Można jeszcze lepiej to wykorzystać i zapobiec osadzaniu się kamienia w dużej mierze! Wystarczy rozpocząć prasowanie czy gotowanie właśnie na bazie żywej wody. Pilnować by w czajniku zawsze znajdowała się przefiltrowana i ożywiona woda, przez co zwiększy się żywotność naszego sprzętu.
Żywa woda w kuchni
Swego czasu dużo pokazywaliśmy wam przepisów na bazie których można było rozpocząć przygody kulinarne z żywą wodą. Tutaj również wiele ciekawych wydarzeń przesłali nam nasi użytkownicy, którzy dzielili się wrażeniami. Jedna z Pań podesłała film na którym przygotowała dwa wypieki chleba, jeden na bazie żywej wody, drugi na bazie zwykłej kranówy. Co się okazało – chleb na żywej wodzie był większy i smaczniejszy. Tak więc warto wykorzystać ją także do gotowania!
[:pl]Morze Bałtyckie doskonale jest znane wszystkim Polakom. W końcu to nasze Morze! Nie jest zbyt wielkie, a i orek czy delfinów w nim nie znajdziemy, no chyba, że napotkamy na jakąś przybłędę. Ale jest nasze i warto coś o nim wiedzieć.
Z skąd się wzięła nazwa „Morze Bałtyckie?”
Nazwa naszego Morza, czyli „Bałtyk” (Mare Balticum) pochodzi prawdopodobnie od starosłowiańskiego słowa „blato”, co przetłumaczyć można jako „wielka, słona woda”. Pierwszy raz według badań zostało użyte już w IX wieku. Jednak w naszym kraju przyjęło się dopiero około wieku XIX. Nazywane było także Morzem Śródlądowym, a to z tego powodu, że z każdej strony otoczone jest lądem. Łączy się z Morzem północnym jedynie dzięki kilku płytkim cieśninom.
Głębokość Bałtyku
Nie tylko cieśniny w Bałtyku są płytkie, ale i samo morze! Jego średnia głębokość to około 53 metrów. Owszem zdarzają się głębsze miejsca, chociażby najgłębszy punkt którym jest Głębia Landsort w którym głębokość wynosi aż 549 metrów. Jednak by porównać nasze morze z innymi, weźmy dla przykładu na przykład Morze Kaspijskie, którego średnia głębokość to około 180 m. Nie mówiąc o Morzu Czarnym, które średnio ma 1315 metrów.
Bałtyk jest najmłodszym morzem na naszej planecie
Jego wiek liczony jest na około 12 tysięcy lat. Patrząc na wiek chociażby naszej planety jest to naprawdę nie wiele. Ten który znamy dziś, uformował się dopiero… 3 tysiące lat temu! W swoim okresie historycznym był także wielkim jeziorem, bo przez pewien czas nie był związany żadną cieśniną z oceanem. Powstał na wskutek cofających się lodowców, które stopniały i uformowały wielkie jezioro, którym obecnie jest nasz Bałtyk.
Morze Bałtyckie jest najsłodszym morzem
Zasolenie naszego Morza w Zatoce Gdańskiej szacuje się na 7 promili. To praktycznie 5 razy mniej niż średnie zasolenie oceanu! Przyczyną tego stanu są niskie temperatury, przez co woda paruje w małym stopniu. A to oznacza także, że Bałtyk jest ubogi w związki mineralne.
Zanieczyszczenia w Morzu Bałtyckim
Niestety nasze Morze znajduje się na wysokiej pozycji w niechlubnym rankingu zanieczyszczeń. Wraz z Morzem Śródziemnym jest jednym z najbardziej brudnych zbiorników wodnych na świecie. Organizacja ekologiczna WWF od wielu lat stara się walczyć z wylewaniem zanieczyszczeń do Bałtyku. Ograniczenia te miały wpłynąć między innymi na promy i statki pasażerskie, by te nie pozbywały się zanieczyszczeń do wody. Prawo zezwala jedynie na to w momencie, gdy statek znajduje się 12 mil morskich od brzegu. Jednak to nie jedyny problem. Nasz Bałtyk jest malutki, więc w momencie gdy dostają się do niego zanieczyszczenia z rzek, gdzie znajdują się między innymi fosfor pochodzący z nawozów sztucznych stosowanych przez rolników, czy wypływ ścieków z dużych aglomeracji umieszczonych nad morzem – nie jest w stanie sobie poradzić z taką ilością. Może gdyby miał lepszą możliwość wymiany wód z oceanami przez uzyskanie większych cieśnin było by lepiej, ale póki co, trzeba robić co się da, by jak najlepiej zadbać o nasze Morze Bałtyckie.[:]
[:pl]Obecnie w sklepach zdecydowana ilość wody sprzedawana jest w plastikowych butelkach. Na spodzie butelki można zweryfikować jaki to typ. Najczęściej spotykamy się z typem PET. I jest to ważne, gdy taka butelka jest tania w produkcji, nie tłucze się i jest lżejsza od jej szklanej alternatywy. Czy jednak jest lepsza dla samej wody?
Jak wynika z badań ekspertów butelki oznaczone symbolem HDP lub HDPE są nieszkodliwe dla zdrowia i nalezą do jednych z najbardziej bezpiecznych. Wykonane butelki z tych tworzyw nie uwalniają żadnych szkodliwych substancji do wody i innych napojów. Według wielu badań najbezpieczniejszymi są także butelki oznaczone PP.
Natomiast jednak można się spotkać z oznaczeniami typu PCV lub V3. Te już nie są tak bezpieczne. PCV to polichlorek winylu, który może wydzielać niebezpieczne i szkodliwe wręcz dla zdrowia toksyny, które przenikają do wody i napojów. Warto unikać także tych oznaczonych symbolem PC. Według wielu ekspertów jest to jedno z najbardziej niebezpiecznych tworzyw. Uwalnia dużo substancji, które są rakotwórcze. Warto także w ogóle omijać i nie kupować butelek bez żadnego oznakowania. Tam nie wiadomo co się po prostu dzieje.
Opakowania butelek PET
Jednym z najbardziej popularnym rodzajem butelki jest ten z oznaczeniem PET. Jednak, jak udało się ustalić niemieckim naukowcom z Johann Wolfgand Goethe University, woda, która jest przechowywana w takim materiale może zawierać związki chemiczne, które są niebezpieczne dla ludzkiego zdrowia. Wymieniony został między innymi bisfenol A (BPA). Naukowcy przypuszczają, że może on powodować zakrzepy i zatory, a przy tym zaburzać pracę wątroby. Pojawiają się także spekulacje, że negatywnie wpływa na gospodarkę hormonalną. U kobiet z koeli może wpływać na zaburzenia miesiączkowania.
Na tę sytuacje zareagowała między innymi Unia europejska, która ustaliła wytyczne, że tolerowana dzienna dawka BPA nie może przekraczać 0,05 mg na kilogram masy ciała. Kolejne przeprowadzone badania wykazały jednak, że nawet i tak niskie stężenie tej substancji może powodować bóle głowy czy zawroty.
Warto również wspomnieć, że takie butelki nie są zbyt ekologiczne. Nie nadają się do ponownego wykorzystania, a wykonana ze złej jakości może szkodzić naszemu zdrowiu.
Butelki szklane
Drugim rozwiązaniem jest butelka szklana. Co prawda ich ilość w sklepie jest znikoma. Od, spotkać można czasem małą butelkę z wodą gazowaną. Wykonane są jednak w 100% z surowców naturalnych. To z kolei pomaga lepiej zadbać o środowisko. Główną ich zaletą jest to, że nie przepuszczają do wody żadnych substancji zewnętrznych i nie wchodzi w reakcje z żadną inną substancją chemiczną. To dlatego dużo osób twierdzi, że woda z butelki szklanej smakuje lepiej. Bo szkło przez brak podatności na inne substancje nie zmienia w żaden sposób smak napoju czy wody.
Niestety butelki szklane i tak przegrywają batalię. Dystrybutorom po prostu patrząc realnie na koszty lepiej opłaca się produkować butelki plastików. Być może sytuacja uległa by zmianie gdyby istniała pełna możliwość zwrotu takich butelek.
Tutaj niestety i także pojawiają się mankamenty. Np. w Szwecji woda butelkowana jest gorszej jakości niż ta umieszczana w plastiku. Pojawiają się tam problemy z dokładnym oczyszczeniu szklanego opakowania. Gdyby rozwiązać ten problem i dać możliwość zwrotu butelek, być może mielibyśmy łatwiejszy dostęp do lepszej jakości wody i napojów.[:]
[:pl]Liczne badania wody udowodniły, że podatna ona jest także na dźwięk. Z racji tego, uważa się także, że woda magazynuje uczucia i stany świadomości. Wszystko to można zaobserwować analizując kryształy wody, które pojawiają się w wyniku jej zamarzania.
Na pewno mniejszym zaskoczeniem będzie fakt, że woda bez zanieczyszczeń po zamarznięciu tworzy wspomniane kryształy. Wyglądają one niczym płatki śniegu. Może się wydawać to absurdalnie proste, ponieważ w końcu tak powinna zamarzać woda, bo tak wyglądają spadające z nieba płatki śniegu. Większym zaskoczeniem jest jednak fakt, że woda zamarza w ten sposób nie tylko w momencie gdy jest oczyszczona ale także poddana „dobrym” emocjom. Pisaliśmy ostatnio o eksperymencie wody z ryżem, który pozwoli udowodnić to badanie. Warto sprawdzić.
Po analizie takich kryształów można zaobserwować, że tworzą się piękne, charakterystyczne kryształy. Co ciekawe każdy jest praktycznie inny. Przy badaniach, gdzie woda została poddana emocjom nie miał znaczenia język. Liczyły się jedynie emocje. Te dobre tworzyły za każdym razem piękne kryształy, a te negatywne powodowały, że żaden nie potrafił się uformować. Wyniki tych badań umieszczone są między innymi w książce Emoto, gdzie można pooglądać te niesamowite ilustracje. Przykład tego znajdziecie poniżej.
Warto wspomnieć, że woda poddawana dobrym emocjom budowała kryształy, które były reprodukcyjne. Oznacza to, że każdy z tych kryształów za każdym razem będzie posiadał tę samą postać.
Przy okazji innych badań stwierdzono dodatkowo negatywny wpływ telefonu komórkowego na wodę. W momencie bezpośredniego styku naczynia w którym znajduje się woda, a telefonem – nie powstawały pełne i charakterystyczne kryształy.
Wpływ dźwięku na wodę
Jest jeszcze jedno ciekawe badanie, które potwierdza wpływ dźwięku na wodę. Otóż, jak się okazuje – dźwięk też ma swój kształt. Można zaobserwować jego różne postacie wpisując między innymi „Geometria dźwięku”. Dziwne prawda? Dźwięk jest do słyszenia, a nie do oglądania. I właśnie ten wydobywany dźwięk kształtuje tzw. Solitony, które pojawiają się zwłaszcza przy mówieniu. Mają postać ruchu falowego, samopodtrzymującej się fali o niezmiennym kształcie i rozmiarze. To może oddziaływać na materię. Solitony powstają w interakcji tzw. Fononów wyswobodzonych przy zetknięciu się z elektronami fotonów. A z tego powstają drgania, czyli informacje. To właśnie ukryta magia dźwięku, która wpływa na strukturę wody. Każda cząsteczka we wszechświecie drga, wibruje, wszystko na siebie oddziałuje.
Każda rzecz, każdy organizm, każda istota ma w sobie energię. To już wiedzą dzieci w szkołach, odpalając żarówkę przy pomocy ziemniaka. Dzięki temu wszystko co nosi energię wysyła swój sygnał dalej, niczym operator radia. Każdy ludzki ruch, każda czynność wysyła kolejną energię i przekazuje ją dalej. Tak więc i w słowach zawarta jest energie, w zależności od tego jakie są to słowa, taka zostaje przekazywana energia i tak w naszym przykładzie zostaje przekazana wodzie, a ta reaguje tworząc albo piękne kryształy, albo chaos.[:]
[:pl]Czym jest woda alkaliczna? O tym już pisaliśmy ale dla przypomnienia napiszemy ponownie. To woda, która charakteryzuje się wyższym poziomem pH niż w przypadku innych dostępnych wód w sklepach. Woda alkaliczna to taka, której poziom pH jest wyższy niż 7 punktów.
W sklepach oczywiście również można napotkać wodę z wyższym poziomem pH. Najpopularniejsze z nich to między innymi AquaVia, Acqua Panna, San Pellegrino, Evian, Voda czy Java. W ich składzie można właśnie wyczytać, że zawierają wyższy poziom pH niż pozostałe wody. Pojawia się jednak często pytanie, czy wodę alkaliczną można wykonać w domu? Oczywiście, że tak i jest na to sposób. To może być idealne rozwiązanie dla osób, które szukają taniej alternatywy na to, żeby wzbogacić swoją dietę o wodę lepszej jakości.
Jak wykonać wodę alkaliczną w domu?
Jest na to bardzo prosty sposób. Należy do szklanki wody dodać kilka kropli zasadowych. Takie krople można nabyć w praktycznie dowolnej aptece. Ich cena waha się między 20 a 150 zł. Lepiej kupić jednak coś co najmniej w średnim przedziale cenowym. Tak więc kilka kropel takiej wody dodajemy do szklanki. Po kilkunastu sekundach, gdy krople dobrze rozpuszczą się w wodzie, nasza woda alkaliczna jest gotowa!
Kolejnym sposobem jest wykorzystanie sody oczyszczonej. Tutaj również potrzebujemy szklanki, albo najlepiej już większego naczynia. Uzyskamy w ten sposób więcej wody alkalicznej i będziemy mogli dłużej ją pić. Do jednej szklanki dodajemy jedną ósmą łyżeczki sody oczyszczonej. W zależności od naczynia warto sobie to przeliczyć, ile będzie potrzebnych łyżeczek w większym naczyniu. Całość mieszamy ale nie wykorzystujemy do tego metalowej łyżeczki! Powinna być wykonana z innego tworzywa, bądź może być to szpatułka. Taka woda alkaliczna nadaje się do wypicia tuż po dokładnym wymieszaniu sody.
Ostatni sposób wymaga jednak więcej czasu. Tutaj tym bardziej poleca się wykorzystać większe naczynie. Na początek należy przegotować wodę. Gdy ta przestygnie wlać ją do 2 litrowego naczynia. Następnie potrzebna będzie Sól Himalajska, a do tego pokrojona w plasterki cytryna. Wsypujemy sól do naczynia, a potem dodajemy jedną pokrojoną cytrynę. Nasz dzban wody alkalicznej musi następnie czekać około 24 godzin, aż wszystkie składniki odpowiednio rozpuszczą się w wodzie. Woda alkaliczna powinna znajdować się w miejscu o temperaturze pokojowej.
Zalety Wody Alkalicznej
To właśnie trzy najbardziej popularne sposoby na otrzymanie wody alkalicznej domowym sposobem. Jakie właściwości ma woda alkaliczna? Pisaliśmy o nich w tym artykule.Warto się o nich dowiedzieć. Wykorzystywana jest między innymi w odkwaszaniu organizmu czy poprawie przemiany materii. Warto również wcześniej zaopatrzyć się w filtr do wody, który oczyści ją dodatkowo z nie potrzebnych składników i utworzy nam niejako bazę do wykonania wody alkalicznej w domu.[:]
[:pl]Jeden z najsłynniejszych eksperymentów, który sugeruje, że woda posiada zdolność do magazynowania informacji, a w tym posiadania uczuć i świadomości. Eksperyment ten jest bardzo znany, wspominaliśmy o nim już w jednym z artykułów.
Wszystko z inicjatywy Masaru Emoto. Japońskiego naukowca, który poświęcił swoje życie by badać tajemnice wody. Powstały nawet liczne książki, które także pojawiły się w Polsce. Między innymi „Woda. Obraz Energii Życia”. Pierwsze eksperymenty z wodą polegały na zamrażanie ich w temperaturze do -5 stopni Celcjusza, a następnie dalszej analizie kryształów pod mikroskopem. Okazało się, że kryształy różniły się od siebie. Inaczej wyglądały te pochodzące z czystej źródlanej wody, a inaczej z wody zanieczyszczone. Mało tego, dodatkowo okazało się, że ich struktura różniła się też w zależności od tego, jakim działaniom były poddane. Dokładni chodzi między innymi o słowo mówione i dźwięki.
Woda, która była poddawana tzw. „pozytywnym” emocją, do której mówiło się dobre słowa takie jak „Kocham Cię”, mądrość, anioł czy grzeczność tworzyła idealne kryształy, takie jak z najczystszej wody. W sytuacji, gdy padały jednak słowa „negatywne”, takie jak nienawiść, złość, wojna czy nienawidzę Cię – stawały się rozlane, niewyraźne i niepełne.
Ten eksperyment odtworzyło wielu internatów i jakie było zdziwienie, gdy okazało się, że faktycznie to działa.
Jak wykonać eksperyment z wodą i ryżem?
Na początek potrzebne są dwie paczki ryżu o takich samych proporcjach. Należy go ugotować i ostudzić. Następnie przełożyć do dwóch różnych słoikach o takich samych rozmiarach i z taką samą ilością wody. Obydwa słoiki powinny być wcześniej także wyparzone i wyczyszczone – tak, żeby była pewność, że nie znajdują się w nich bakterie.
Tak gotowe słoiki zakręcamy. Następnie umieszczamy na nich karteczki. Na jednym powinno być to słowo związane z dobrymi emocjami, np. „Kocham Cię”. Na drugim coś z negatywnymi emocjami, np. „Nienawidzę Cię”. Słoiki umieszczamy na półce, szafce – w dowolnym miejscu tak, żeby miały identyczne warunki.
Kolejna część eksperymentu
W kolejnych dniach trzeba jednak poświęcić trochę czasu obydwu słoikom. Najlepiej raz dziennie chociaż podejść do każdego z osobna i przywitać się z nim w odpowiedni sposób. Przy tym pozytywnym, można powiedzieć coś miłego albo przeczytać słowo na kartce. Przy drugim podobnie, można go obrazić, ze złościć się, dać upust nerwom lub po prostu przeczytać kartkę.
Efekty powinny pojawić się po kilkunastu dniach.
Wiele osób komentuje ten eksperyment jako coś śmiesznego i żałosnego, chociaż nigdy go nie wykonały. Jednak osoby, które to zrobiło – szybko zmieniły zdanie. Warto więc spróbować.[:]
[:pl]Morsowanie jest słynne od wielu lat! Nagłaśniane ponownie jest praktycznie każdej zimy, kiedy to temperatura na zewnątrz spada, a większość letnich pływaków odpuszcza sobie kąpiele na zewnątrz i przerzuca się na basen. Pozostaje jednak grupka twardzieli, którym nie jest straszny chłód, a w dodatku chcą się hartować.
Mowa oczywiście o słynnych morsach, którzy preferują kąpiele w zimnej wodzie. Jak się okazuje, takie kąpiele mają dużo zalet prozdrowotnych i dają mnóstwo korzystnych efektów ludzkiemu organizmowi. Przy przeprowadzonych badaniach udało się stwierdzić, że morsowanie może mieć efekty jak krioterapia, która stosowana jest między innymi w stwardnieniu rozsianym.
W momencie kiedy ciało zanurza się do zimnej wody dochodzi do skurczu powierzchniowych naczyń krwionośnych. Przez to, krew jest w stanie dotrzeć głębiej i poprawić krążenie w narządach wewnętrznych i tkankach znajdujących się w ludzkim organizmie. To wielokrotnie niedoceniane i pomijane korzyści zdrowotne o których warto pamiętać.
Zalety morsowania
Jedną z najpopularniejszych ale i udowodnionych zalet jest także zwiększenie odporności organizmu. Oczywiście ciało zostaje wzmocnione i przez to organizm jest mniej podatny na choroby zimowe. Trudniej więc o przeziębienie. Dodatkowo, regularne zażywanie zimnych kąpieli obniża poziom insuliny we krwi, co poprawia także na działanie układu odpornościowego człowieka. Według przeprowadzonych badań, ludzie regularnie zażywający zimne kąpiele zapadają o prawie 40% rzadziej na choroby górnych dróg oddechowych, niż osoby, które takich kąpieli nie zażywają.
Ciekawą zaletą mogą cieszyć się Panie. Otóż takie kąpiele redukują także cellulit. Zbijana zostaje tkanka tłuszczowa przez przyśpieszoną pracę serca, co powoduje lepsze ukrwienie narządów i tkanek. To z kolei pomaga organizmowi pozbyć się nadmiaru tłuszczu. Warto wspomnieć także o stawach. Nie tylko pomagają uśnieżyć ból związany z chorobami stawów i chorobami reumatycznymi, ale także regenerują je i odżywiają. Podobnie jest w chorobach autoimmunologicznych, np. Hashimoto – gdzie morsowanie pomaga redukować stany zapalne.
Zimne kąpiele – w czym pomagają?
Jest szereg zalet i właściwości, który płynie z regularnych zimnych kąpieli. Zalicza się do nich:
Alergie i choroby skóry,
Wygładzenie i ujędrnienie skóry,
Regeneracja organizmu,
Wspomaga pracę serca,
Hartuje organizm.
Jak zahartować organizm?
Hartowanie organizmu poprzez zimne kąpiele, to idealny sposób żeby wzmocnić swój organizm i zaoszczędzić sobie regularnych zimowych przeziębień. Zalecane jest to zwłaszcza zmarzluchom. Jeżeli chcą w końcu przestać bać się zimna, czuć się lepiej zimowym okresem to takie kąpiele są dla nich wskazane. Hartowanie organizmu to między innymi wzmacnianie jego odporności na liczne choroby i przeziębienia o których pisaliśmy wyżej. Obniżony poziom insuliny we krwi wspomaga układ odpornościowy przez co, organizm staje się mniej podatny na liczne infekcje.[:]